Dwudziestego siódmego stycznia cała Polska obchodziła V Międzynarodowy Dzień Pamięci o Holokauście, który ustanowiony został w 2005 roku przez ONZ i połączony z datą upamiętniającą wyzwolenie obozu Auschwitz-Birkenau przez wojsko radzieckie.
Z tej okazji przy pomniku Bohaterów Getta wieńce złożyli przedstawiciele polskich władz, a we wspólnej modlitwie złączyli się wyznawcy judaizmu i chrześcijaństwa. W warszawskich uroczystościach udział wzięli przedstawiciele rządu oraz organizacji żydowskich, a także aktorzy oraz muzycy.
W samym Auschwitz w obchodach wzięli udział między innymi: prezydent Lech Kaczyński, premier Donald Tusk, przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek, premier Izraela Benjamin Netanjahu oraz - w zastępstwie rosyjskiego prezydenta - minister Edukacji i Nauki Andriej Fursenko. Najważniejszą grupę gości stanowili jednak byli więźniowie obozu, którzy przybyli z całego świata, aby przypomnieć o bolesnej prawdzie. Mowę wygłosił także były więzień Auschwitz Władysław Bartoszewski, podkreślając, że młodzi ludzie potrzebują takiego miejsca pamięci, jak obóz w Oświęcimiu. "Wciąż nie pokazaliśmy w wystarczającym stopniu prawdy o Auschwitz młodszym pokoleniom" - powiedział.
W niemieckim obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu zginęło ponad milion sto tysięcy osób, głównie Żydów.
|