Niewielki lokal na Pradze odziedziczył swoją nazwę po słynnej książce Antoniego Słonimskiego i Juliana Tuwima. Już od progu zauważamy, że nazwano go w ten sposób nie bez przyczyny… Nad wejściem intrygująco zwisa wielki czarny pająk, natomiast w środku, buszując między starymi meblami i pojedynczymi butami z wyprzedaży, możemy natknąć się na różnej maści literatów opijających swój smutek po ostatnim zwrocie maszynopisu przez redakcję. Alkoholicy poważnie podchodzący do nałogu zauważą z przyjemnością, że W Oparach Absurdu jest jedynym miejscem w Warszawie, w którym sprzedaje się alkohol w pięćdziesiątkach.
W Oparach Absurdu in English | |