|
|
| Antykwariat
| | spis lokali opinie | | | | |  | | | | Jedna z przytulnych, ustronnych kafejek, typowych bardziej dla Krakowa niż dla Warszawy. Antykwariat to miejsce magiczne i urokliwe, a wybór książek na półkach, po które wystarczy tylko sięgnąć ręką, czyni z niego raj dla moli książkowych. Ci, którzy są spragnieni nie tylko rozkoszy ducha, ale i ciała, mogą zjeść tutaj pyszne ciasta domowej roboty. Kafejka jest oblegana głównie przez młodych intelektualistów, którzy mają zwyczaj czytać przy papierosie, co sprawia, że sporo tu dymu. Jeśli jednak to Ci nie przeszkadza, to nie ma cudowniejszego miejsca na spędzenie spokojnego popołudnia.
Antykwariat in English | | | |  |  |  |  |  |
| | |
 |  | "Hmm, czytam wasze opinie na temat Anty i jestem dość zdziwiony...Pracuje całkiem niedaleko,a do tejże knajpki wpadam regularnie od paru lat, teraz kilka razy w tygodniu i ani jednej takiej sytacji nie byłem świadkiem, a właściciela kojarzę bo zamieniłem z nim kiedyś pare zdań jak czekałem na zamówienie i siedząc sobie zacząłem coś tam na gitarze plumkać. Może nie trafiłem w ten dzień, ale póki co Anty jest u mnie 3 naj miejscem w warszawie na równi z Kawką i Samymi Fusami." | Dave 25.04.2008 Ocena 5/5 |
 |  | "Dobrze, że w Gazecie Wyborczej pojawił się krytyczny artykuł o tej spelunce. Właściciel antykwariatu to wyjątkowe chamidło i prostak. A szkoda, bo pierwsze wrażenie było dosyć ciekawe i chciałem wpadać tam częściej.
Maila tej samej treści wysłałem na adres podany na stronie. Chrzanić buraków." | mw 14.04.2008 Ocena 1/5 |
 |  | "Jest tak tragicznie? A miałem się tam przejść ze znajomymi ostatnio. Dawno tam nie byłem, a kiedyś przecież to było takie fajne miejsce. Może dziadzia jest już chory i nie kuma o co chodzi. W każdym razie biznesmen z niego cienki :D" | Kolo 20.09.2007 Ocena 1/5 |
 |  | "NIKOMU NIE POLECAM!!! a myślałam, że to tylko nam się przytrafiło; gość jest rzeczywiście beznadziejny (to dość łagodne słowo) - zupełnie nie kontaktowy; po odstaniu standardowych 20 minut przy barze w oczekiwaniu na pojawienie się kogokolwiek, złożyłśmy zamówienie na piwo i colę (obecna z nami Niemka chciała się napić czegoś takiego) ten człowiek powiedział ... że go obraziłyśmy (!!!!!!!!!!!!!!!) i poprosił o wyjście; początkowo nie wiedziłam o co mu chodzi i nawet próbowałam rozmawiać, ale szybko zdałam sobie sprawę, iż jest z nim coś nie tak; z ulgą z tamtąd sobie poszłyśmy" | S 20.09.2007 Ocena 3/5 |
 |  | "dziś niestety zostałam "wyrzucona" z moimi znajomymi z "cudownego" Antykwariatu po pytaniu czy mozna sie napić np: Żywca, po tym jak w karcie zobaczylam że nie ma polskiego piwa.... bosz ten gość jest chooory na głowę. niedługo nikt nie bedzie tam przychodził...Życze mu powodzenia w prowadzeniu biznesu, ale ja wiecej tam sie nie pojawie i nie polecam tej knajpki." | M 17.06.2007 Ocena 1/5 |
 |  | "dokladnie sie zgadza, ciesze sie ze w koncu ktos to nazwal slowami !!!!!!! beznadziejny dupek, reszta obslugi tez do niczego, nie polecam" | dorota 08.06.2007 Ocena 2/5 |
 |  | "Właściciel kanjpy jest pyskatym bufonem - kolejny raz byłam świadkiem, jak wyzywa klientów, waląc do nich "na ty".
Żenada i brak jakichkolwiek standardów. Zdecydowanie nie polecam." | Pani Człowiek 06.06.2007 Ocena 1/5 |
 |  | "Kawiarnia Antykwariat, jako miejsce przytulne i niezwykle klimatyczne BYłA jednym z moich ulubionych lokali w Warszawie.Mimo nieprzychylnych opini chodziłam tam dośc często. O czym miałam okazję się wczoraj przekonać po prostu do tej pory miałam szczęście nie trafić na szefa. Wczoraj czekałam przy barze aż ktoś przyjmie moje zamówienie, po chwili pojawil się starszy pan spojrzał na mnie po czym znikł na zapleczu, przez nastepne 10 minut stalam i czekalam, nie było niestety żadnego dzwonka ani nieczego czym mogła bym jakoś zwrócić uwagę wyrażnie opieszałej obsługi, zaczełam więc pytac czy ktoś mógł by mnie obslużyć, czy ktoś tam jest, pozwolilam sobie nawet na wychylenie sie za bar żeby zobaczyć czy może ktoś jest na zapleczu tylko mnie nie słyszy. I był szef lokalu który natychmiast mnie zaatakowal że w ameryce to by nie za to zastrzelili, żebym "spadał z lokalu i więcej tu nie ptzychodziłą" i mu nie przeszkadzała czy ja sobie nie zdaję sprawy że on może być zajęty. Nie bardzo zdawałam sobie sprawe stojąc przy barze. Przyzwyczajona do wyżych standardów obsługi myslałam że jako klijentka jestem mile widziana w lokalu który utrzymuje się miedzy innymi dzieki moim zamówieniom. Na moje przeprosiny i próbę wyjaśnienie sytłacji zostałam potraktowana jeszcze gorzej, nawet nie chce mi sie pisać jak. Właścicielowi w każdym razie gratuluję mistrzostwa w traceniu klientów. I z przykrościa przestrzegam..." | Blanca 02.06.2007 Ocena 2/5 |
 |  | "świetny na chwilę relaksu" | daro 05.03.2007 Ocena 3/5 |
| |